Recent Posts

Oddajcie 11 listopada!

czwartek, 10 listopada 2011


Miałam sen...Święto Niepodległości... Marsz... w którym zgodnie maszerują prawacy, lewacy, heterycy, homiki, a nawet Ślązacy. 


Dobra, stop. 


Oczywiście ironizuję, ale ja naprawdę bym chciała, aby to było święto dla wszystkich Polaków. To ważna data w naszej historii, dlaczego jej nie świętować? W każdy cywilizowany kraj ma swoje narodowe święto. W większości krajów jest to właśnie Dzień Niepodległości - dzień, w którym dany kraj uzyskał niepodległość. Francuzi mają Dzień Zdobycia Bastylii, Amerykanie - Rocznicę ogłoszenia Deklaracji Niepodległości, są też daty obalenia jakiś reżimów, w Ameryce Południowej świętowane są rewolucje, które "wygoniły" konkwistadorów. Trudno mi ręczyć za wszystkie kraje, ale wydaję mi się, iż w większości z nich są to normalne święta. Nie ma tego cyrku, przepychanek, marszów, blokad marszów et cetera et cetera.


Kiedy pomyślę o jutrzejszym dniu robi mi się słabo. Czy takie uczucia powinny mi towarzyszyć w dniu odzyskania niepodległości przez mój kraj? Nie sądzę. Powinnam odczuwać radość, a jak nie radość to chociażby spokój wewnętrzny. Tym bardziej, że to data, która przez długie lata była wymazana z kart historii. A może Polacy zwyczajnie na nią nie zasłużyli? Tudzież zachłysnęli się wolnością i za bardzo nie wiedzą co z nią zrobić? Jak inaczej wytłumaczyć to co dzieje się wokół 11 listopada? 


Myślę, że po części to wina władz. To święto choć powinno być radosne zawsze było smętne. Owszem, okoliczności przyrody są średnio optymistyczne, ale na Zeusa chyba te nudne przemówienia, uroczysta zmiana warty i tym podobne można by było jakoś uatrakcyjnić. Ludzie potrzebują takich świąt. Świąt, które umacniają naszą narodową dumę i dają poczucie przynależności do jakiegoś wspólnego kręgu kulturowego. A tak skoro władza nie dała ludowi "igrzysk", lud organizuje je sam. To wszystko co teraz opisuję jest jedynie moją teorią, bardziej zgaduję niż wiem. Prawdę mówiąc trudno mi to wszystko ogarnąć umysłem, a przecież zawsze musi być przyczyna. Jak zna się przyczynę można potem próbować naprawić problem. Niestety wciąż mam wrażenie, że błądzę po omacku w tych oparach absurdu. Może podchodzę do tego zbyt racjonalnie? Może te dwie skrajne grupy po prostu potrzebują się nawzajem? Każda okazja jest dobra, żeby zrobić zadymę, obić mordę lewakowi/faszyście?


Paradoksalnie najbardziej szkoda mi uczestników obu manifestacji. Większość z nich nie ma przecież tak skrajnych poglądów jak organizatorzy. Jeżeli się mylę to pakuję walizki i wyjeżdżam do Ameryki Południowej, adios Polonia! Wiem jednak, że tak nie jest. Po pierwsze niemożliwe, aby tak duża liczba ludzi była za skrajną prawicą/lewicą. Po drugie znam uczestników zarówno po jednej i drugiej stronie barykady. Czytałam trochę o tym. Między innymi wpisy Ewy i dazzlite. Czytałam też faszystów. Zdarzyło mi się też rozmawiać z tymi anarchistami, jaki i z ludźmi po tej faszystowskiej stronie. 


Rozumiem obu. Rozumiem tych, którzy blokowali marsz. Do ONR czy MW czuję obrzydzenie. Poglądy ONR są zaprzeczeniem wolności, którą cenię ponad wszystko. Nienawidzę kiedy nam osobom homoseksualnym czy po prostu żyjącym inaczej odmawia prawa do patriotyzmu, do bycia Polakiem. Gardzę ludźmi, którzy mówią mi jak żyć, pod płaszczykiem wzniosłych idei wartościują innych. 


Dlatego tak bardzo rozumiem co czuli wszyscy co chcieli zablokować marsz. Problem polega na tym, że nie wszyscy co uczestniczyli w marszu byli smutnymi dżentelmenami z MW czy ONR. Wiem, że byli tam też ludzie, którzy chcieli zamanifestować swój patriotyzm, ludzie o prawicowych, ale nie skrajnie prawicowych poglądach. Poza tym nie przypominam sobie (być może się mylę), aby nawet ONR krzyczał jakieś homofobiczne hasła. Ważnym szczegółem jest też fakt, że marsz był legalny. Póki coś jest zgodne z prawem  możemy tego blokować jak jacyś... No właśnie kto? ONR? MW? Kto chce blokować legalne parady równości? Używając tych samych metod tylko zniżamy się do poziomu ONR. Ja takimi metodami nie walczę, przykro mi. Może jestem naiwna, ale wciąż wydaję mi się, że Polska jest krajem w środku Europy, a nie w środkowej Azji. Rozumiem, że ONR nam się nie podoba, ale póki jej marsz jest legalny powinniśmy, za pozwoleniem sparafrazuję ex prezydenta Francji "wykorzystać sytuację i siedzieć cicho". A jeżeli głośno to przynajmniej z klasą. Przepychanki z policją na pewno nie mają nic wspólnego z klasą. Oczywiście mamy prawo i jak najbardziej powinniśmy tworzyć alternatywy dla marszu, ale z głową. Kiedy zobaczyłam wystąpienie niejakiego Karolaka aż kiszki skręciły mi się od tego bełkotu. 




Co to jest? Konkurs na najbardziej bezsensowną lewicową nowomowę? I pytanie za sto punktów co to jest u licha "kultura światowa", z której tak powinniśmy czerpać. Odpowiedzi proszę wysłać na maila z dopiskiem "Karolak - matka wie, że ćpiesz?"


Miło by też było, żeby taka impreza była faktycznie alternatywą, a nie prowokacją. Miejsce na Kolorową Niepodległą jest dla mnie prowokacyjnie. Plac Zbawiciela jest rzut beretem od Placu Konstytucji. 


Na koniec następna zagadka. Co gorsze:


to: http://www.bhpoland.org/strona/pl_news.htm


a może to: http://www.1917.net.pl/ 


Mimo wszystko... Niech się święci 11 listopada. 

3 komentarze:

Joanna F. pisze...

Mam podobne potrzeby i marzenia dotyczące obchodów 11-tego, są chwile, gdy dostaję spazmów przed ekranem monitora czytając coraz to nowe wstawki o katolickim monopolu na patriotyzm. Czekałam na Twój wpis, odkąd wstawiłaś linka z zeszłego roku - i generalnie się zgadzam, dla mnie jest coś niezdrowego w chęci fizycznego blokowania Marszu przez Porozumienie 11 Listopada, kolejna próba monopolizacji właśnie i ograniczania wolności.

Nie mam pojęcia, co można by zrobić, żeby każdy 11-ty nie wyglądał tak, jak niestety pewnie będzie wyglądał ten jutrzejszy.

Jenny Schecter pisze...

Miło mi słyszeć, że ktoś myśli i czuje podobnie. Być może takich jak my jest więcej. Tylko co możemy zrobić? Zorganizować własny marsz? "Oburzeni na narodowców i antifę" toż to groteska jakaś (;

Ta fizyczna blokada to dla mnie totalny absurd. Jak potem ci sami ludzie mogą oburzać się na MW, która chce blokować parady?

Michał Szanter pisze...

Ponoć ktoś tam na Czerskiej się opamiętał i część poszła na Wojskowe Powązki... Może to jest jakieś rozwiązanie?

 

Opisuję lesbijskie seriale i nie tylko: